Robiłam tatuaż 28 maja, generalnie wszystko super, świeżo po zrobieniu idealnie tak jak chciałam, Pielęgnacja: mycie szarym mydłem, wycieranie ręcznikiem papierowym, smarowanie kremem do tatuażu poleconym przez moją tatuatorkę, niewystawianie na słońce.
Po około 1,5 tygodnia zauważyłam jednak, że tuszu miejscami jest mniej i ogólnie jego nasycenie jest średnie - tatuaż wyglądał na „przerywany”. Uznałam, że po 4 tygodniach od zrobienia dziary umówię się na poprawkę, tak też zrobiłam.
Po poprawce świeżo tatuaż wyglądał na o wiele bardziej nasycony tuszem niż wcześniej, byłam więc zadowolona i niemal pewna, że teraz wszystko już będzie dobrze.
Przeliczyłam się. Linia miejscami ma różną grubość, nadal wygląda na przerywany, nie wszędzie jest jednolite nasycenie.
Co zrobiłam nie tak?
Dodam tylko, że zarówno tatuatorka, jak i to studio cieszą się dobrą opinią, moja tatuatorka jest doświadczona.
1 zdjęcie po poprawce, sprzed kilku dni; 2 zdjęcie przed poprawką.