Hejka, mam pytanie w sprawie igieł, proszę mnie nie zjeść. Uczę się tatuować, coś tam dziarnęłam na sobie, coś dziarnęłam na znajomych i ogólnie wszystko było/jest bardzo spoko, dziarki fajnie wyglądają, dobrze się wygoiły i w ogóle. Ostatnio jednak, cały czas się doszkalając, czytając, wpadłam na temat igieł. Przyznam szczerze, że początkowo umknęły mi grubości igieł i jakoś wyszło, że dziarałam igłami 0.25, praktycznie...wszystko. Kupiłam w takim razie ostatnio igły 0.30 (bo robię póki co prace proste, w dużej mierze konturowe) i do dzieła. Te drugie, 0.30, okazały się jednak dziwnie...ciensze. Czy ja coś źle rozumiem, coś źle robię? Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć po prostu jakie średnice są najlepsze do konturów, a jakie do cieniowania?