Cześć, 10.10 zrobiłem tatuaż na dłoniach, niby prosty motyw "pare linii".
Pielęgnacja, jaką zastosowałem...
-pierwsze 5 dni mycie szarym mydlem co 1h-2h i smarowanie maścią konopną, następny okres co 2-3h (każdy jeden tatuaż przerabiałem tak samo a mam ich pełne 2 ręce i cycki i nie nastąpiły problemy). Z racji czasu wolnego zero prac, wychodzenia z psem czy tez głaskania... samo zabijanie czasu serialami.
Zdziwiło mnie, że od samego początku tatuaż dość obwicie oddawał tusz. Mijały pierwsze dni w których linie zaczęły sie "kurczyć" i zanikać, aż do zrzucania skóry gdzie wychodził prawie a nawet całkowicie. Najgorzej dzieje się rzecz na palcach i wewnętrznej stronie dłoni z kolei na zewnętrznej nie ma tragedii. Słowa od tatuatora i managera przy ustaleniach nastawiły mnie na wyblaknięcie, przetarcie w późniejszym okresie...
Jestem ciekaw waszej opinii o tej sytuacji...
28 idę na poprawki
Załączone zdjęcia po umyciu i wyschnięciu