Witaj,
Gościu!

Badania lekarskie

Dodano 4 miesiące temu przez Studio tatuażu PMP

Jakie dokładnie badania potrzebuje osoba pracująca jako tatuażysta aby mógł wykonywać prace?

Na pewno sanepidoskie a w medycyny pracy wystarczą standardowe jak dla każdego pracownika czy muszę być jakieś rozszerzone?

Dodano 4 miesiące temu przez arve_lek

Nie trzeba mieć specjalnych badań prócz oczywiście sanepidowskich, które tutaj odgrywają kluczową rolę.

Dodano 3 miesiące temu przez Jacekplacek

A co w przypadku gdy tatuażysta zostanie zakażony jakimś wirusem np. WZW. Nie koniecznie musiało dojść do zarażenia podczas tatuowania, po prostu podczas rutynowych badań coś wyszło. Czy nadal może wykonywać swój zawód???

Dodano 3 miesiące temu przez Tatuaz

Wydaje mi się, że nie bo jest zbyt duże ryzyko zarażenia innych. To jest tak z tym WZW, że można łatwo się zarazić? Coś tam słyszałem, ale niewiele szczerze mówiąc.

Dodano 3 miesiące temu przez arve_lek

Jeżeli jest się zarażonym wirusem WZW i ma się kontakt z krwią, igłą to istnieje ryzyko zarażenia drugiej osoby, więc nie można wykonywać zawodu.

Dodano 3 miesiące temu przez Jacekplacek

Czyli też nie można być tatuowanym jak się jest zarażonym? Jest duża liczba osób nieświadomych, że może mieć lub miała wzw, ale są przypadki, że organizm sam zwalczył wirusa. Podejrzewam, że jest ogrom przypadków, że jedna z osób podczas tatuowania może być zarażona, ale jeżeli są zachowane zasady higieny to nic się nie powinno stać.

Dodano 3 miesiące temu przez sentinel

Osoby nieświadome to inna sprawa, ale jeżeli ktoś wie, że ma to schorzenie i nie poinformuje o tym tatuatora lub tatuator z takim problemem nie zrobi tego w stronę klienta to mamy poważne przewinienie, jest ryzyko mniejsze lub większe, nawet przy odpowiedniej higienie pracy, różne rzeczy mogą się wydarzyć w trakcie sesji. Co jeśli np. krew tryśnie, czy coś w tym stylu?

Nie jestem za tym, żeby alienować ludzi z WZW, po prostu trzeba być uczciwym i szukać salonu, w którym nie stanowi to żadnego kłopotu dla artysty i będzie wszystko okej :)

Dodano 3 miesiące temu przez Jacekplacek

Czyli sumując wszystkie wypowiedzi nie jest to uregulowane przepisami? Książeczka sanitarno-epidemiologiczna to jedno ale w niej chyba nie ma badań na WZW czy Hiv czyki to i tak leży w gestii tatuatora czy tatuowanego czy są ze sobą szczerzy, czy ryzykują mimo to wykonanie tatuażu. Mnie czy znajomym nie zdażyło się w sumie, żeby tatuator zapytał o takie rzeczy.

Dodano 3 miesiące temu przez Tatuaz

Szczerze mówiąc gdybyś nie założył tego wątku to nigdy bym chyba o tym nie pomyślał... Wychodzi na to, że świadomość wśród ludzi odnośnie tego tematu kuleje.

Dodano 3 miesiące temu przez Jacekplacek

Właśnie dlatego próbuje się czegoś dowiedzieć tutaj. Wcześniej jakoś też nie byłem świadomy takich rzeczy, ale teraz chciałbym zostać tatuatorem wiec szukam informacji na każdy temat. Logicznie myśląc chirurg też jest takim zawodem, że łatwo coś złapać i jakoś nie sądzę, żeby w razie zarażenia szedł na L4 na pół roku albo dłużej😉

Dodano 6 dni temu przez Sebastian Wolski

Kurna, czytam i mnie świerzbi. Tatuator pracujący w studiu nie musi nikomu opowiadać o swoich problemach. Dba o higienę swoją i miejsca pracy tak samo jak każdy inny tatuator, tak jak każdy inny tatuator dba o zachowanie zasad aseptyki i antyseptyki. Jedyna opcja by komuś swoją chorobę sprzedać to tylko przez kontakt krew - krew. Przyznanie się do tego, że jest się nosicielem powinno być, ale i owszem, ale przed właścicielem studia/ kolegami ze studia. Niestety w naszym społeczeństwie stereotypy są wyjątkowo mocno zakorzenione i palnięcie przy kliencie "wiesz co, mam WZW" będzie odebrane jak stwierdzenie "jestem ćpunem". Są zawody o wyższym stopniu zagrożenia zakażeniem i raczej nikt takim pracownikom problemów nie robi.

Dodano 5 dni temu przez sentinel

A skąd mam mieć 100% pewność, że tatuator dba o czystość? Jest przypadek w mojej rodzinie, gdzie dziewczyna została zarażona wirusem wątroby typu B w szpitalu będąc niemowlęciem na porodówce, do dziś nie ma za to winnych. Znając taką historię mam wieżyć na słowo nieznajomemu tatuażyście? Na piękne oczy czy co?

Dodano 5 dni temu przez Jacekplacek

Moim zdaniem jak idziemy na operację do szpitala czy stomatologa mamy większe ryzyko podłapania czegoś i nie pytamy czy lekarz i pielęgniarki są czymś zakażeni. Wywiad przeprowadzany jest tylko z pacjentem, pewnie w razie sprzedania nam przez szpital np. WZW mogą się wywinąć zrzucając winę na fryzjera czy tatuażystę bo akurat z takich salonów korzystaliśmy miesiąc wcześniej. Tatuażyści w znacznej większości używają jednorazowych narzędzi co oczywiście zmniejsza ryzyko ale przy tym stanowisko pracy czy cała reszta zasad bezpieczeństwa musi być zachowana. Fryzjer jedzie jedną maszynką czy nożyczkami jak leci. Wiadomo że rozmowa z klientem oficjalnie w salonie na temat chorób itp wyglądałaby średnio więc idąc na tatuaż z góry zakładamy że w salonie jest czysto i sterylnie bez możliwości podłapania czegoś chodź ryzyko zawsze istnieje.

Dodano 5 dni temu przez sentinel

Bez przesady, zaraz z tatuażysty specjalistę lepszego od chirurga zrobicie :)

Dodano 5 dni temu przez Tatuaz

@Jacekplacek w każdej dziedzinie trzeba dbać o czystość, osobiście nie spotkałem się jeszcze ze studiem, w którym byłby syf, kiła i mogiła. Takie miejsca nie mogą długo działać, bo albo znikną z powodu braku klientów albo znikną przez sanepid. Poza tym myślę, że człowiek, który zdaje sobie sprawę z posiadanej choroby i konsekwencji nie bycia uważnym, nie podjąłby się pracy w zawodzie, więc w studiu tatuażu byłym spokojny.

Dodaj odpowiedź

Chciałbyś odpowiedzieć na ten temat? Zaloguj się