Sam nie wiem co myslec, 10h meczarni na jednej sesji, po 8h juz nogi sie telepaly a dzisiaj po sciagnieciu foli nie jestem jakos zadowolony. Nerwica i depresja mi nie pomaga, mam wrazenie, ze tatuaz jest za ciezki i mnie przytlacza. Nie mam pojecia czy mozna to jakos rozbic za kilka tygodni, czy cokolwiek da sie zrobic w tym kierunku. Po prostu uwazam, ze ten tatuaz nie jest estetyczny, mam odczucie jakby ktos go popisal dlugopisem... Mega mi przykro, ze tak wyszlo. Cenie szczerych ludzi a w gronie bliskich nikt ze mna szczery nie bedzie bo widza jak jestem podlamany. Wy prawdopodobnie nie bedziecie szczedzic slow jesli serio cos tu nie zgrywa sie w calosc. Pozdro.