Witaj,
Gościu!

Czy tatuaże chrześcijańskie są zgodne z wiarą?

Szerokość goegraficzna, w jakiej przyszło nam żyć od zarania wieków jest mocno powiązana z religią chrześcijańską. Jest to część naszego narodowego dziedzictwa, czy się to komuś podoba, czy nie. Tatuaże w naszym społeczeństwie przez bardzo długi okres, kojarzone były wyłącznie z kryminałem i z typami spod ciemnej gwiazdy. Niezrozumienie i niechęć, można było odczuć również w kościele, gdzie wzrok większości zgromadzonych z pogardą spoglądał na osobę z tatuażami na ciele. Tylko, czy zawsze kościół potępiał tatuaże chrześcijańskie lub jakiekolwiek inne wzory tatuowane na ciele? Warto się temu przyjrzeć.

wytatuowany chłopak z różańcem

Skąd niechęć u wierzących do tatuaży?

Prawdą jest, że wielu wierzących ludzi ma problem z tatuażami. Najczęściej wynika to z uprzedzeń związanych z tym, że niegdyś wytatuowani byli głównie kryminaliści, więc ludzie o wątpliwej moralności, grzesznicy, którzy czyniąc wiele niecnych uczynków, oddalali się od woli Boga. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, to tatuaże kojarzyły się z czymś złym, można nawet powiedzieć, że z czymś diabelskim.

Wchodząc w temat głębiej, można dojść do tego, że w Starym Testamencie istnieje zapis (Księga Kapłańska 19:28), a właściwie zakaz, głoszący: „„Nie będziesz robił ran na ciele dla zmarłych, ani nie robił na sobie żadnych znaków: Ja jestem Pan”. Nie ma tu wprost powiedziane, że wprowadzanie tuszu pod skórę jest obrazą dla Boga, jednak tatuowanie wiąże się z umieszczaniem na ciele rozmaitych wzorów, w tym również tych upamiętniających zmarłych. Wszystko zależy od tego, jak dana osoba będzie interpretowała ten fragment pisma świętego.

Duża część chrześcijan odnosi to jedynie do znanej w starożytności formy samookaleczenia ciała na znak żałoby po zmarłym członku rodziny. Innym prawdopodobnym scenariuszem jest to, że zakaz ten dotyczył wyłącznie tatuaży, wykonanych tuszem, w którym umieszczano prochy zmarłych.

Większość chrześcijan i tak nie widzi problemu w tatuowaniu. Wystarczy powiedzieć, że wspomniany wyżej starożytny obrzęd samookaleczenia i malowania wzorów na ciele był praktykowany wśród ludzi wyznających judaizm.

Dodatkowo zapis ten znajduje się w Starym Testamencie, który, pomimo iż wchodzi w skład wiary chrześcijańskiej, to nie jest tak bardzo istotny jak Nowy Testament, w którym o zakazywaniu tatuaży nie ma ani jednej wzmianki.

tatuaż krzyża na dłoni

Tatuaże religijne były praktykowane od zarania dziejów

Kilka wieków temu tatuaże można było spotkać u takich grup chrześcijańskich, jak chociażby Rycerze św. Jana z Malty, dla których był to sposób na okazanie lojalności i przynależności. Pielgrzymi, którzy odbywali wędrówkę do Jerozolimy na znak ukończenia swej misji, tatuowali sobie niewielki symbol krzyża w okolicach nadgarstka.

Chorwaci z Bośni i Hercegowiny, wyznający wiarę katolicką również tatuowali głównie krzyże w widocznych miejscach takich jak ręce, dłonie, szyja i klatka piersiowa. Odbywało się to w ramach specjalnie przygotowanych uroczystości. Miało to uniemożliwić przymusowe przejście na Islam, które było wywierane przez osmańską okupację tegoż państwa.

Przytoczyć można tu jeszcze mormonów, którzy nie widzieli w robieniu tatuaży grzechu, natomiast woleli trzymać się od tego z daleka, ponieważ była to ingerencja w ciało, która zmieniała obraz, który został stworzony przez Boga.

Warto przeczytać: Tatuaże robione przy użyciu techniki handpoke

tatuaż na przedramieniu portret jezusa

Popularność tatuaży chrześcijańskich stale rośnie

Dziś ogromna liczba ludzi tatuuje na skórze wzory, które odnoszą się bezpośrednio do religii chrześcijańskiej. Pokazują w ten sposób swoje przywiązanie do tradycji i wiary. Można spotkać mnóstwo motywów z Jezusem, Maryją, krzyżem oraz oczywiście cytatami z Biblii.

Jest tego oczywiście więcej, czego przykładem może być galeria tatuaży religijnych na naszym portalu, gdzie najwięcej projektów ukazuje katolickie motywy.

O autorze
macur14

macur14

Tatuaże to moja pasja, którą pielęgnuję każdego dnia. W tym temacie siedzę już od paru dobrych lat i ciągle czuję głód zdobywania nowej wiedzy, którą później z chęcią dzielę się z innymi. Najlepszym przykładem będzie tutaj niniejszy blog, którego mam przyjemność prowadzić i forum, którego jestem moderatorem. W licznych postach i komentarzach na Dziarowni służę pomocą i odpowiadam na pytania związane ze sztuką tatuażu.

Na co dzień natomiast jestem copywritterem, a w swoich tekstach poruszam rozmaite tematy. Stale rozwijam się pod tym kątem, zaliczając kolejne szkolenia, aby warsztat moich umiejętności mógł się poszerzać. Jeśli podoba ci się sposób, w jaki piszę, odezwij się do mnie, to nawiążemy współpracę.

Współpraca: [email protected]

Dodano: 19.02.2021