Witaj,
Gościu!

Kim był Samuel O'Reilly twórca elektrycznej maszynki do tatuażu

Każdy, kto interesuje się choć trochę tatuażem, zapewne kojarzy, jak wygląda maszynka do tatuowania. Dziś nie chcę rozmawiać o jej technicznej stronie, tylko chciałbym przybliżyć historię człowieka, który stoi za jej wynalezieniem. Jego życiorys jest całkiem zawiły i można powiedzieć, że nieco tajemniczy ze względu na niewiele informacji, jakie można znaleźć na jego temat. Niemniej udało mi się ustalić parę ciekawych rzeczy. Zapraszam do lektury o pierwszym tatuażyście, który dzierżył w swych dłoniach elektryczną maszynkę do tatuażu, a mowa będzie o Samuelu O’Reilly.

Dokonywanie przestępstw i pobyt za kratkami

Portret tatuażysty Samuel O'Reilly

Przyszedł na świat w Stanach Zjednoczonych w miejscowości Waterbury, mieszczącym się w stanie Connecticut w 1854 roku. Należał do rodziny irlandzkich imigrantów i był najstarszym z pięciorga rodzeństwa. Mimo iż zaczął pracę w sklepie z zegarami jako młody nastolatek, to od samego początku ciągnęło go do życia ponad prawem. Po raz pierwszy na przestępczą ścieżkę wkroczył w wieku zaledwie 19 lat, by proceder ten kontynuować przez następne dziesięć lat. Jego przestępcza działalność dotyczyła głównie większych i mniejszych kradzieży. Poważnie ukarany został dopiero w 1873 roku za obrabowanie sklepu. Wyrok, jaki zapadł w jego sprawie skazał go na dwa lata ciężkiej pracy w zakładzie karnym Wathersfield State Prison, mimo iż kradzież, jakiej dokonał, nie należała do wielkich.

Odbył cały wyrok i po wyjściu na wolność w 1875 roku, wstąpił do korpusu piechoty morskiej, gdzie został przydzielony do Dywizjonu Północnoatlantyckiego. Jednak nie było mu dane zagrzać tam długo miejsca, ponieważ po czterech miesiącach zdezerterował ze służby i uciekł przed odpowiedzialnością karną do swego rodzinnego miasta. W Waterbury przestępcze ciągoty Samuela ponownie dały o sobie znać i w 1877 roku wraz z pozostałymi członkami rodziny okradł magazyn w mieszczącym się niedaleko mieście Thomaston. Dla O’Reilly’ego było to drugie poważne przestępstwo na koncie, za które dostałby znacznie większy wyrok niż wcześniej. Nie chcąc wracać do więzienia, zdecydował się na przeprowadzkę do Detroit w stanie Michigan. Coś jednak musiało w nim pęknąć, bo z własnej nieprzymuszonej woli oddał się w ręce organów ścigania i z końcem 1878 roku został przeniesiony z powrotem do Connecticut.

Być może O’Reilly myślał, że gdy samodzielnie zgłosi się na policję i przyzna się do winy, to sąd spojrzy na jego osobę przychylnym okiem, jednak nic takiego nie miało miejsca. Sąd nie wziął tego pod uwagę przy orzekaniu wyroku i bez stosowania okoliczności łagodzących, skazał go na 5 lat w stanowym więzieniu Wethersfield, gdzie nasz bohater w przeszłości odbywał swój pierwszy wyrok.

Pisanie petycji o wcześniejsze zwolnienie nie przynosiło w jego przypadku żadnych pozytywnych rezultatów. Samuel znów odsiedział cały wyrok, ale jak się później okazało, tym razem zmieniło się jego podejście do życia. Na terenie zakładu karnego panował wyjątkowo surowy rygor i dłuższy pobyt niż wcześniej zdążył nauczyć go posłuszeństwa i przykładania się do obowiązków. Zmiana nawyków przydała mu się później w zawodzie tatuatora. Po zwolnieniu z więzienia w latach osiemdziesiątych XIX wieku zainteresował się tatuowaniem, ale dopiero za parę lat miał zostać nazwany „królem tatuażu z Bowery”.

Warto przeczytać: Tatuaże z rosyjskich więzień

Od podrzędnego przestępcy do legendy sztuki tatuażu

tatuażysta samuel o'reilly w trakcie tatuowania mężczyzny

Samuell O’Reilly wpływ na sztukę tatuażu miał ogromny, niestety na jego temat nie ostało się zbyt wiele informacji. Jest to spowodowane w głównej mierze czasami, w jakich przyszło mu żyć. Nigdzie nie ma wzmianki, w którym roku został pełnoprawnym tatuażystą. Nie wiadomo też, co się z nim działo na przestrzeni lat 1883-1885. Niemniej z ciekawszych faktów wiadomo, że na naukę tatuowania przyjął go „Old Martin” Hulderbrandt, czyli jeden z pierwszych zawodowych tatuażystów w Nowym Jorku, który cieszył się ogólnym poważaniem jeżeli chodzi o podejście do tematu tatuażu. To on nauczył go podstaw związanych z zawodem tatuażysty.

Dochodzimy do meritum sprawy. W 1891 roku zyskał niemały rozgłos, dzięki skonstruowaniu pierwszej na świecie elektrycznej maszynki do tatuażu. W sprytny sposób wykorzystał już istniejącą technologię od Thomasa Edisona, a konkretnie elektrycznego pióra, które było powszechnie stosowane w urzędach przy wypisywaniu dużej ilości dokumentów. Stworzył ich kilka sztuk, które pokazywał później na specjalnych publicznych wystąpieniach, podczas których tatuował takie osobistości jak Tom Sidonia, George Karlavagn i George Mellivan. Dzięki tym występom wymienione osoby zdobyły pokaźną rzeszę fanów. Opatentowanie elektrycznej maszynki i pokazanie innym, że radzi sobie świetnie z tatuowaniem z miejsca uczyniło go legendą świata tatuażu.

Wcześniejsze nieudane próby stworzenia maszynki do tatuażu

schemat pierwszej maszynki do tatuażu

Ciekawe jest to, że przed opatentowaniem maszynki elektrycznej do tatuażu, paru innych tatuażystów kombinowało z usprawnieniem swojej pracy. Jednak żaden z pomysłów nie był na tyle skuteczny, aby móc konkurować z omawianym tutaj sprzętem. Wcześniej był jeszcze prototyp stworzony również przez O’Rielly’ego, który wykorzystywał stare urządzenie dentystyczne. Wykonał nawet za jego pomocą kilka tatuaży, jednak nie była to rzecz, z której byłby w 100% zadowolony. Bardzo dobrze, bo właśnie to nakierowało go na elektryczne pióro Edisona i uczynienie z niego sprawnego i skutecznego przyrządu do wkłuwania tuszu pod skórę.

Myślę, że określenie go mianem najlepszego tatuażysty tamtych czasów jest jak najbardziej adekwatne, zwłaszcza że wprowadzenie jego wynalazku w życie jest kamieniem milowym dla branży tatuatorskiej w ogóle. Maszynka do tatuażu jego autorstwa była istną rewolucją, która dała nowe możliwości i przede wszystkim w znacznym stopniu przyśpieszyła proces tatuowania. Samuel O’Reilley przez długi czas posiadał swoje studio tatuażu na Chattam Squere w Nowym jorku. Zmarł w 1909 roku.

O autorze
macur14

macur14

Tatuaże to moja pasja, którą pielęgnuję każdego dnia. W tym temacie siedzę już od paru dobrych lat i ciągle czuję głód zdobywania nowej wiedzy, którą później z chęcią dzielę się z innymi. Najlepszym przykładem będzie tutaj niniejszy blog, którego mam przyjemność prowadzić i forum, którego jestem moderatorem. W licznych postach i komentarzach na Dziarowni służę pomocą i odpowiadam na pytania związane ze sztuką tatuażu.

Na co dzień natomiast jestem copywritterem, a w swoich tekstach poruszam rozmaite tematy. Stale rozwijam się pod tym kątem, zaliczając kolejne szkolenia, aby warsztat moich umiejętności mógł się poszerzać. Jeśli podoba ci się sposób, w jaki piszę, odezwij się do mnie, to nawiążemy współpracę.

Współpraca: [email protected]

Dodano: 24.02.2021