1. Cześć Ania! Na wstępie chciałbym, abyś powiedziała kilka słów o swoim tatuatorskim JA. Co cię kolokwialnie mówiąc kręci w tym zawodzie i dlaczego w ogóle zdecydowałaś się tworzyć tatuaże?
Moja przygoda z tatuażem zaczęła się totalnie przypadkiem. Na domówce ktoś przyniósł chiński zestaw do tatuażu, który nie zawierał nawet maszynki i zaproponował mi spróbowanie zrobienia tatuażu techniką handpoke (czyli samą igłą poprzez ruchy ręką, bez maszynki). Tatuaż nie wyszedł wtedy idealnie, ale okazało się to dla mnie strasznie wciągające.
Tak właśnie zaczęła się moja droga jako tatuatorki i wejście do świata tatuażu. Wydaję mi się, że najbardziej w tym zawodzie lubię poznawanie różnych ludzi i wynikającą z tego pracę nad różnymi projektami.
2. Aktualnie spotkać można cię w studiu One Shot na warszawskim Muranowie. Jak długą drogę musiałaś przejść od swoich początków do pracy w profesjonalnym studiu tatuażu?
W studiu zaczęłam pracować prawie trzy lata po tym, jak pierwszy raz odkryłam sztukę związaną z tatuażem. Mój start zbiegł się akurat z COVID. Patrząc na to z perspektywy czasu, to z jednej strony spowolniło to moje wejście do pełnoprawnego studia, ale z drugiej dało mi czas na ćwiczenie tatuowania na chętnych znajomych i rozwijanie umiejętności na spokojnie w domu.
3. Zauważyłem, że nie zamykasz się w obrębie jednej stylistyki i tatuujesz różne wzory, niemniej widać, że twoim ukochanym stylem jest neotradycyjny. Co cię w nim pociąga i sprawia, że chcesz tworzyć kolejne tatuaże w tym klimacie?
Obecnie rozwijam się głównie w stylu neotradycyjnym, choć na początku swojej tatuatorskiej drogi zaczynałam od tradycyjnych wzorów. Testowałam również inne style.
Wybrałam neotradycję, bo to bardziej artystyczna i rozbudowana forma stylu tradycyjnego. Jest tu więcej detali, głębi i wolności. Dużo pracy z formą, ozdobami i fakturami. Ten styl łączy tatuaż z ilustracją, malarstwem i art déco.
4. Nie ukrywam, że najbardziej ciekaw jestem, co mi jesteś w stanie powiedzieć na temat różnic pomiędzy tworzeniem tatuaży kolorowych i tych wykonanych wyłącznie czarnym tuszem. Czy możesz wskazać czym różni się projektowanie takich odmiennych kolorystycznie wzorów? Czy należy podchodzić do tego w inny sposób?
Niezależnie od wybranego stylu tatuażu, każdy projekt zaczyna się od rozmowy z klientem. Omawiamy po kolei pomysł, motyw, rozmiar i umiejscowienie na ciele.
Na etapie projektowania nie ma dużej różnicy między tatuażem czarno-białym a kolorowym, ponieważ kolory zawsze można zmienić, gdy koncepcja ulegnie zmianie. Najważniejszy jest balans jasnych, ciemnych i pośrednich tonów. Współczesne programy graficzne bardzo to ułatwiają.
5. Kwestie projektowania mamy za sobą, więc muszę dopytać o samo tatuowanie czarnym i kolorowym tuszem. Jakie tutaj widać różnice i na co trzeba zwracać uwagę?
Różnice zaczynają się podczas samego tatuowania. Kolorowe pigmenty wymagają dokładniejszej i wolniejszej pracy ze względu na swoją gęstość i skład. Dlatego kolorowe tatuaże zazwyczaj trwają dłużej i są bardziej odczuwalne dla klienta.
6. Jeszcze do niedawna nie zdawałem sobie sprawy z tego, że kolorowe i czarne tatuaże potrafią w nieco odmienny sposób się goić. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?
Niezależnie od tego, czy tatuaż jest kolorowy czy czarno-biały, proces gojenia wygląda podobnie i trwa średnio 28-32 dni. Tatuaż to mikro uraz skóry, który goi się etapami: najpierw stan zapalny, potem regeneracja i na końcu przebudowa skóry. W tym czasie pigment zostaje „zamknięty” w skórze przez fibroblasty i makrofagi.
Różnica w gojeniu między tatuażem kolorowym a czarnym jednak istnieje. Kolorowe pigmenty mają bardziej złożony skład chemiczny, dlatego skóra może dłużej pozostawać w stanie zapalnym. Tutaj częściej pojawia się obrzęk, swędzenie i mocniejsze zaczerwienienie. Jednak nie można takich objawów zrównywać z powikłaniami, bo to normalna reakcja układu odpornościowego przy bardziej wymagających dla skóry tatuażach kolorowych.
Trzeba pamiętać, że ogólna odporność ma ogromne znaczenie w procesie gojenia tatuażu. Nawet przy bezpiecznych pigmentach osłabiony organizm regeneruje się wolniej. Brak snu, stres, złe odżywianie, odwodnienie, alkohol przed lub po sesji, przeziębienie czy dochodzenie do siebie po chorobie mogą w znacznym stopniu wydłużyć stan zapalny. Dlatego dbanie o siebie i o swoje zdrowie jest tak samo ważne jak dbanie o tatuaż.
7. Na koniec chciałbym dowiedzieć się od ciebie, czy wolisz tatuować mniejsze tatuaże, czy raczej odpowiada ci większy format?
Nie przepadam za projektami ciągnącymi się latami, czyli takimi, które wymagają dziesiątek sesji. Z czasem gaśnie pierwszy ogień, zmienia się spojrzenie i pojawia się chęć poprawiania wszystkiego. Zamiast efektu końcowego widzisz wątpliwości, a to jest w stanie odebrać radość z finału.
Paradoksalnie to właśnie w tym widzę rozwój, mianowicie boję się momentu, w którym pomyślę: Jest idealnie, lepiej już nie będzie. Wtedy można powiedzieć, że doskonalenie się skończyło, a tego bym nie chciała.
8. Tak z ciekawości jeszcze zapytam ile najdłużej trwała twoja sesja i czy klient wyszedł ze studia o własnych siłach?
Najdłuższa sesja trwała 26 godzin. Musieliśmy szybko skończyć rękaw, co doprowadziło do 14 godzin tatuowania pierwszego dnia. Po tym była noc i czas na odpoczynek, a następnie 12 godzin sesji dnia drugiego.
Gdy skończyliśmy o pierwszej w nocy, to było niesamowite uczucie zwycięstwa nad czasem i nad samymi sobą. Oboje byliśmy zadowoleni z efektów, ale więcej tak nie zamierzam pracować, bo to zbyt duże obciążenie dla organizmu zarówno dla mnie jako tatuażystki, jaki i dla klienta, który te wszystkie godziny tatuowania musiał dzielnie znosić.
Dziękuję Ci za poświęcony czas i za super rozmowę. Polecam sprawdzić sociale Ani, na których można znaleźć więcej jej autorskich tatuaży w stylistyce neotradycyjnej (i nie tylko) oraz umówić się na wizytę w studiu.
Medusę znajdziecie klikając tutaj:
Instagram: medusa_inked
Facebook: Medusa Inked
Warto przeczytać: Na co zwracać uwagę przy wyborze tatuażysty?
Najlepsi tatuażyści z Ukrainy cz. 1
Najlepsi tatuażyści z Ukrainy cz. 2
Najlepsi tatuażyści z Ukrainy cz. 3
Najlepsi tatuażyści z Ukrainy cz. 4